stowarzyszenie badań kamiennych kręgów

Zdarzenie - 20.08.04 piątek

20.08.04 piątek

Osoba, która opisała na moją prośbę to zdarzenie, była zaskoczona tym, co ją spotkało w kamiennych kręgach w Węsiorach, nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyła. Po usłyszeniu od niej tej historii, z wielkim oporem dała się namówić na opisanie tego zdarzenia.

„Modraczek” taki przybrała pseudonim, jest osobą trzeźwo myśląca, mocno stojąca na ziemi:
- Moi przyjaciele - od wielu lat, rodzina ułożona, ciesząca się ogólnie dobrą opinia, serdeczni, bardzo uczynni ludzie, trzeźwo patrzący na świat, dwoje dorosłych dzieci, mających już swoje rodziny. Zauważyłam, ze moja przyjaciółka jest bardzo przygnębiona, gdy zapytałam o powód, usłyszałam – „ Kasia z dziećmi wyprowadza się do Kielc, ponieważ musi ratować swoje małżeństwo”, płakała, wyraz bólu wykręcał jej twarz, wycofałam się cichutko.

22.08.04    niedziela

Pojechałam wraz z moim synem Rysiem do Wesior do kamiennych kręgów, tam spotkaliśmy naszego przyjaciela Eugeniusza, wraz z grupą innych ludzi odwiedzających kręgi. Bardzo bolała mnie głowa, uczulam się ogólnie rozbita, myślałam o mojej przyjaciółce, jak jej pomoc, tyle razy w życiu pomagała mnie, ta myśl nurtowała mnie, bardzo chciałam być sama.
Rysiu wraz z Eugeniuszem poszli w kręgi robić pomiary energii kręgów, oddaliliśmy się od siebie, było mi to na rękę.
Bezmyślnie błąkałam się po całym terenie kręgów, nad jeziorem, po lesie. Wreszcie zatrzymałam się w kręgu na dole najbliższym jeziora, wybrałam sobie najbardziej nasłonecznione miejsce, usiadłam opierając się o jeden z kamieni, poczułam delikatne mrowienie w dłoniach i stopach, było mi ciepło i milo, ból głowy odszedł w niepamięć, zagubiłam się w czasie, nie wiem ile to trwało.

Wstałam rześka i spokojniejsza, kłopot związany z moją przyjaciółką gdzieś zniknął, nagle stanęłam jak wryta, zobaczyłam 4 kamienie, pierwszy z nich w moim odczuciu symbolizowali krzyk rozpaczy młodej dziewczyny,  w drugim niczego szczególnego nie zauważyłam, w trzecim zobaczyłam nieopisany ból starszej kobiety, czwarty symbolizowali głowę mongolicznego dziecka: z boku wyglądało to jak powiększona ludzka czaszka z widoczną niesymetryczna linia sklepienia, jakby dwoje dzieci starsze i młodsze.

Mongolizm to ból i pulsujący mózg. Odebrałam to jako cierpienie dziewczynek (wnuczek mojej przyjaciółki), uświadomiłam sobie jak wielki problem przeżywa ta rodzina-
.
Relacje "Modraczka" spisał E.L.


 

aktualne fazy księżyca aktualności co się dzieje na naszej gwieźdźie
stat4u