stowarzyszenie badań kamiennych kręgów

2004

Po pomiarach rozpoczęliśmy przygotowanie rytuału przesilenia letniego. Uroczystości rozpoczęły się zaproszeniem duchów opiekuńczych czterech stron świata na ceremonię, przywołaniem Bogini i Boga, następnie prowadzący ceremoniał powiedział kilka słów o święcie przesilenia letniego, jego znaczeniu w życiu przyrody, ludzi i matki ziemi. Tradycyjnie odśpiewaliśmy trzykrotnie mantrę OM wprowadzającą swoim dźwiękiem w organizmie człowieka harmonię, szczególnie zdziwieni tym fragmentem ceremonii byli co niektórzy mieszkańcy Węsior. Następnie przy inwokacji zapaliliśmy zioła kadzielne poprzez palące się zioła uwalnialiśmy się od złych myśli.
Po paleniu ziół był skromny poczęstunek złożony z chleba, soli, wody, wina i owoców przesilenia letniego. Na zakończenie ceremonii tradycyjnie  w czasie sabatów mistrz ceremonii narysował runę spełniających życzeń, z której skwapliwie skorzystali wszyscy uczestnicy przesilenia. Po zakończeniu obrzędów, większa część uczestników udała się na parking na tradycyjne ognisko i kiełbaski, gdzie przygrywała kapela Cygańska mojego przyjaciela Maćka z Wejherowa. Pozostała część ludzi w kręgu spotkań wzięła udział w ćwiczeniach uzdrawiających, z relacji uczestników wynikało że mieli silne odczucia przepływu energii i  dobre samopoczucie. Po ćwiczeniach udaliśmy się na parking, gdzie tańce i radość trwały do rana. O godz. 2:30 udaliśmy się z grupą pomiarową w kręgi dokonać pomiarów energii kręgów, już mocno świtało, szkoda że niebo było lekko zachmurzone i nie było widać gwiazd. O 2:'54 zrobiliśmy pomiary energii, wszystkie kręgi były w harmonii 2 punkty powyżej Bieli nie było też tła elektromagnetycznego. Robiąc pomiary tydzień później 27czerwca kręgi były nadal w harmonii z wibracją 2 punkty powyżej Bieli, natomiast pojawiło się tło elektromagnetyczne jednakowe we wszystkich badanych miejscach.
Jak wspomniałem wyżej pogodę mieliśmy wymarzoną, czego natomiast nie mogła powiedzieć 15 osobowa grupa Ewy May zdobywająca Ślężę, tam lało obficie, natomiast jak donosi Ela Suska z Rosnowa opiekująca się kamiennymi kręgami w Grzybnicy, tam kolega Cyprian Toruński z Torunia wraz z przybyłą grupą fakirów urządził wszystkim niezła łaźnię, czyli chodzenie po ogniu, brawo Cyprian. Ela Suska poinformowała nas, że zawiązało się w Rosnowie Stowarzyszenie Ziemi Manowskiej, będą się lepiej opiekować kręgami w Grzybnicy mamy nadzieję. Prezesem został Jaś Zalewski, Janku gratulacje od naszego Stowarzyszenia, życzenia imieninowe i owocnej pracy na rzecz Ziemi Manowskiej, no i dużo samozaparcia i odwagi.
W doniesieniach ze świata, w Stonehenge w uroczystościach wzięło udział około 27 tysięcy ludzi, to dopiero zgromadzenie, mam nadzieję że niczego nie poniszczyli. W Odrach zapewne też się coś działo, nie mam jeszcze informacji  stamtąd.


 

aktualne fazy księżyca aktualności co się dzieje na naszej gwieźdźie
stat4u