stowarzyszenie badań kamiennych kręgów

Sarnowo (k. Izbicy Kujawskiej)

Megality

Zanim popadł w dzisiejsze zaniedbanie, rezerwat archeologiczno-przyrodniczy w Sarnowie był chyba najbardziej widowiskowym zabytkiem megalitycznym na Kujawach. Dziś tablica informacyjna u wejścia do rezerwatu porasta mchem, kilka tablic przy grobowcach zerwano, a – co najgorsze – pozwolono samym grobowcom zarosnąć gęstą grzywą paproci, pokrzyw i krzewów, tak że po większej części trudno dostrzec ich dokładne zarysy. Las w rezerwacie też zdziczał, a nie jest bynajmniej parkowy, więc nie widać więcej niż 2-3 grobowce na raz. Mam nadzieję, że miejscowa społeczność zaopiekuje się tym wspaniałym miejscem, biorąc przykład i rywalizując z niedalekimi Wietrzychowicami.

 Cmentarzysko składa się obecnie z 9 grobowców o charakterystycznie wydłużonym „kujawskim” kształcie. Być może przyczyniają się do tego zarośla, ale szerokością ścian czołowych i wysokością nasypów zdają się nie dorównywać Kopcom Olbrzymim w Wietrzychowicach, choć muszą oscylować gdzieś ok. 2 m wysokości. (Przed wykopaliskami zachowane były podobno aż do 1,6 m.) Uderzająco skromni prezentują się obstawy kamienne. Widoczne są tak naprawdę tylko na końcach „ogonów” i na czołach, a głazy są raczej skromnych rozmiarów. Może to być spowodowane zarastaniem przez poszycie, chociaż trudno mi było wyczuć pod nim cokolwiek kamiennego z boku jednego z nasypów. W odróżnieniu od Wietrzychowic, wszystkie „ogony” są tu proste, a w czołach nie widać centralnych przerw; w ogóle wygląd i wrażenie jakie wywiera to cmentarzysko są bardzo różne od wietrzychowickiego, mimo oczywistych podobieństw i przypisania do tego samego okresu pradziejowego i kultury archeologicznej. Trochę inne były też podobno tutejsze pochówki: pod kopcami znaleziono od 1 do 5 grobów, a ich obstawy kamienne tworzyły kręgi, a nie prostokąty. Zupełnie wyjątkowy był pod tym względem najmniejszy z megalitów, w którym pochowano ułomną kobietę układając ją w poprzek nasypu w drewnianej trumnie. Miała ona przy sobie ostrze z rogu, glinianą łyżkę i naczynia, a w kopcu znaleziono ułamki ok. 30 pucharów lejkowatych oraz wiele przedmiotów kościanych i krzemiennych. Były tu też ślady budowli drewnianej, ale – znów niespodziewanie – w ścianie bocznej, i nie uważa się jej za świątynię. Z czoła nasypu ułożono w trakcie budowy warstwę błota z  wielką ilością muszli ślimaków. Grobowiec ten (nr 9 wg archeologów) jest dziś najtrudniej dostępny ze wszystkich, do tego stopnia zdziczały, że lisy – jakby wyczuwając jego niezwykłość – założyły w nim pod osłoną pokrzyw swoje nory.

 Niezwykle ciekawy jest święty krajobraz, którego  domyślać się można w Sarnowie. Grobowce skupione są w kilku grupach, nieco enigmatycznych w planie, ale dość oczywistych w terenie. Grobowce nr 1 do 7 są bowiem poprzedzielane łagodnymi obniżeniami terenu, niegdyś zapewne znaczniejszymi i być może wodonośnymi, przynajmniej okresowo. Uchodzą one do głębszej dolinki, którą płynął dopływ pobliskiej Zgłowiączki i nad którą górują czoła grobowców. Orientacja nasypów jest północno-wschodnia, ale nie są one skierowane ściśle astronomicznie, uwzględniając położenie sąsiednich grobowców, rzeźbę terenu na którym je wzniesiono i chyba coś jeszcze. Wszystkie nasypy są bowiem także ułożone promieniście względem niewielkiego wzniesienia na drugim brzegu dopływu Zgłowiączki. Można sobie wyobrazić jakie wrażenie robiły na stojących na tym wzniesieniu widzach. Jeśli droga do ówczesnej osady, sąsiadującej z cmentarzyskiem od płn.-zach., biegła tak jak dziś (co nie byłoby wcale niezwykłe), podobne wrażenie musiało być też udziałem każdego, kto zbliżał się do osady i megalitów z północnego wschodu: stojąc na szczycie ostatniej górki musiał chyba widzieć osadę i megality w całej okazałości, z „ogonami” włącznie. Nie wiem, czy wzniesienie nad dolinką było przebadane, ale nie zdziwiłbym się, gdyby było miejscem zgromadzeń i obrzędów.

Do rezerwatu najlepiej chyba trafić polną drogą z przystanku PKS w Woli Sosnowej (są połączenia z Włocławkiem i Izbicą Kujawską): prosto i w las, gdzie zaraz po lewej widać będzie główną tablicę informacyjną. Weźcie z sobą coś do obrony przed komarami, które kochają to miejsce, oraz szorstką szmatkę i jakiś środek do przemycia tablicy z mchu. A może macie dobrą kosiarkę?

20.7.00

W: K. Dorcz, J. Hederych, Polskie piramidy: Wietrzychowice, Gaj, Sarnowo, 1993

Prace i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi, t. 16, str. 51


 

aktualne fazy księżyca aktualności co się dzieje na naszej gwieźdźie
stat4u