stowarzyszenie badań kamiennych kręgów

Łęki Małe (Wilanów) (k. Kościana)

Przy skrzyżowaniu dróg Grodzisk-Kościan i Konojad-Łęki Małe są 4 wielkie kurhany ziemne kultury unietyckiej (1.700-1.500 r p.n.e.), tzw. „wielkopolskie piramidy”. Ich ziemne kopce miały komory grobowe nakryte belkami i grubą warstwą kamieni spojonych gliną. W trakcie wykopalisk odkryto wyroby z brązu, narzędzia, liczne ozdoby, m.in. ze złota i bursztynu. Udało się też odnaleźć na podstawie zdjęć lotniczych miejsca po 7 kurhanach zniszczonych tu ok. 1881 r. przy budowie kolei.

Znaczącą atrakcję turystyczną o wybitnej wartości naukowej, przedstawiają kurhany-grobowce z epoki brązu - położone w sąsiedztwie drogi lokalnej do Łęk Małych. Obiekty te znane pod popularną i niesłuszną nazwą "piramid wielkopolskich", usytuowane zostały na wyniesieniu krawędziowym doliny Mogilnicy, należącym terytorialnie do pobliskiej wsi. Obiektów tych, pochodzących z okresu ok.1700-1500 lat p.n.e. Było niegdyś czternaście. Na siedem z nich zapadł wyrok skazujący na zagładę na początku XX w. - w trakcie budowy linii kolejowej. Do dziś przetrwały jedynie 4 z wymienionej liczby. Trzy z nich leżą szeregowo po południowej stronie asfaltowej drogi, a jeden po stronie północnej - w niewielkim oddaleniu. Obiekty te zostały w latach 50-tych XX w. Przebadane przez archeologów i zaliczone do budowli ziemno-kamiennych z czasów trwania tzw. kultury unietyckiej. Kryją one pochówki dostojników i ludności z tamtej odległej epoki. Wykopy na nich wtedy przeprowadzone dostarczyły znalezisk materialnych o znacznej wartości naukowej i muzealnej. Pozostaje wyrazić jedynie żal, że nie wszystkie z tych szacownych obiektów zachowały się do naszych czasów. Zobaczyć je trzeba koniecznie!

Tekst Błażej Mielcarek-Poznań

FOTO Eugeniusz Leciej

Będąc w odwiedzinach u mojego chrześniaka Fryderyka w Bieżyniu postanowiłem odwiedzić miejsca szczególne w tym rejonie. Zaledwie 40 km od Bieżynia są kurhany przy drodze Kościan-Grodzisk Wielkopolski, z drogi głównej skręca się w lewo jadąc od Kościana w kierunku miejscowości Wilanów.
Kurhany opisane przez Błażeja Mielcarka z Poznania zrobiły na mnie wrażenie, rzeczywiście są imponujące.
Na kurhanie 3 maja swoje legowisko sarny, kurhan jest porośnięty bujną trawą i jeżynami, natomiast pasą się na kurhanie 2 i 1, ciekawe zjawisko ? Na kurhanie 2 rosną drzewka ciekawie posadzone bo w 2 okręgi. W środku rosną 3 drzewka, kolejne ciekawe zjawisko. Energia w tym kręgu jest inna niż w 3 i 1.
Kurhan 4 leżący po lewej stronie drogi do Łęk Małych jest cały porośnięty krzewami i bujna trawą, maja tam swoje gniazdo sarny. Na polu świeżo zaoranym i bronowanym znalazłem zapinkę traktorową z epoki wtryskarek plastikowych co też uwieczniłem na zdjęciu, to tak dla wesołości :-)))
Najciekawszym wydarzeniem podczas pobytu na kurhanach była wizja Freda, której doświadczył na kurhanie 2, oto jego relacja:

PODCZAS ZWIEDZANIA KURHANÓW W ŁĘKACH MAŁYCH DOSZŁO DO CIEKAWEGO ZDARZENIA. BYLIŚMY Z FREDEM MOIM CHRZEŚNIAKIEM NA KURHANIE ŚRODKOWYM. NA NIM ROSNĄ CIEKAWIE UŁOŻONE W KOŁO KRZAKI DRZEWKA W ŚRODKU SA 3 DRZEWKA, FRED OPARŁ SIE O JEDNO Z NICH I W TYM MOMENCIE DOSTAŁ PRZEBŁYSKU MYŚLI, ZOBACZYŁ MŁODĄ OKOŁO 18 LAT KOBIETE O PIĘKNYCH DŁUGICH RUDYCH WŁOSACH, MIAŁA JAKBY SPUSZCZONĄ GŁOWĘ, NIE BYŁO WIDAĆ TWARZY. UBRANA BYŁA W DŁUGĄ SUKNIĘ NA SZELKACH NA KTÓRYCH BYŁY SREBRNE ZAPINKI. FRED MI JĄ NARYSOWAŁ PODAŁ TEŻ KOLORY UBIORU. POWIEDZIAŁ MI ŻE ONA JEST POCHOWANA W TYM KURHANIE. FRED MIAŁ MINĘ NIESZCZEGÓLNA JAK TO SIĘ WYDARZYŁO. GDY JECHALIŚMY DO DOMU DO BIEŻYNIA OPOWIEDZIAŁ MI CO SIE JESZCZE POTEM WYDARZYŁO, POKAZAŁA MU SIĘ JESZCZE RAZ I POWIEDZIAŁA, ŻE SKRADZIONO JEJ Z GROBU DZBAN WINA I DZBAN MIODU, ORAZ BURSZTYNOWE KORALE I BARDZO NAD TYM UBOLEWA. FRED MNIE ZAPYTAŁ CO ON MA ZROBIĆ ? DLACZEGO ZWRÓCIŁA SIĘ Z TYM DO NIEGO ? CZY W JAKIMŚ WCIELENIU SPOTKAŁ SIE Z NIĄ ? WYTŁUMACZYŁEM MU CO TO MOŻE BYĆ. PODCZAS DROGI DO DOMU PODJĄŁ DECYZJĘ ZE ZROBI Z GLINY NACZYNIA WYPEŁNI JE WINEM I MIODEM I ZAWIEZIE TO JEJ, JA POWIEDZIAŁEM ŻE ZAKUPIĘ W GDYNI KORALE Z NIEOSZLIFOWANEGO BURSZTYNU I WYŚLĘ JE PACZKĄ. CO JESZCZE, JA W DZIWNYCH OKOLICZNOŚCIACH NA KTÓRYMŚ Z KURHANÓW ZGUBIŁEM SKÓRZANY MIESZEK OD MOJEGO UNIWERSALNEGO WAHADŁA, TO ZNAK ŻE POWRÓCĘ W TO MIEJSCE, I NIEWYKLUCZONE ŻE POJADĘ POCIĄGIEM DO KOŚCIANA. PONIŻEJ MAILE OD FREDA, NIE LICZĄC ROZMÓW TELEFONICZNYCH.

No więc przyśniło mi się że ta dziewczyna z kurhanu pochyliła się nad Piotrusiem w szpitalu i wykonała taki ruch ręką jakby coś mu zdejmowała z klatki piersiowej a następnie to wyrzucała na bok. przy czym biło od niej takie uczucie dobra i spokoju. Zaraz po tym przebudziłem się i w tym momencie zadzwonił telefon i Irka powiedziała że piotra osłuchał lekarz i powiedział że już jest praktycznie dobrze.
 

Witaj!

Miałem dziś znowu dwa " błyski" otóż dlatego widzę ją jakby przez mgłę gdyż patrzę na nią przez ogień... wygląda to tak jak by ona została powieszona a wszystko w koło się paliło, lub jak by płonęła na stosie całopalnym... jednak coś mnie bardziej utwierdza w tej pierwszej wersji... spytaj ją czy coś nas łączyło wtedy bo mam dziwne przeczucia że mogłem być sprawcą jej przedwczesnego zejścia z tego świata... coś na zasadzie - napadli , złupili , pozabijali i spalili.. daj znać co wyszło.

Pozdrawiam!

Otóż miałem kilka fleszy w drodze do domu...

Ona ma na imię "KALIE" ale wymawiane w dziwaczny sposób w który ja nie potrafię tego wymówić, ona właśnie obchodzi jakieś święto i tańczy wokół ognia, jest szczupła i wysoka ma na rękach bransoletki lub coś w tym stylu. Powiedziała że jest spokojna bo wie że przyniosę jej to o co prosiła i dzięki temu może się modlić o swoich bogów. Powiedziała ża mam się nie martwić o swojego syna bo będzie zdrowy...

Mam następujące pytania:

Jakie starożytne plemię bądź kultura obchodzi właśnie jakieś święta?

Zapytaj ją czy jest jakaś szczególna data kiedy miałbym jej to przynieść?

tak słyszałem to imię było mówione w dziwnym akcencie... ale na pewno było to KALIE  a co myśleć o tym śnie i późniejszym telefonie?

Tekst Eugeniusz Leciej

GRODZISKO WKLĘSŁE - łąka - całkowicie zniszczone - wymagające weryfikacji

Obiekt ten wymieniony został w książce Władysława Kowalenki pt. Grody i osadnictwo grodowe Wielkopolski wczesnohistorycznej z 1938 roku - stanowiącej niezwykle cenne źródło wiedzy na temat lokalizacji budowli grodziskowych (pozostającej "biblią" dla ich poszukiwaczy). Informacje zawarte w tej pracy, a dotyczące grodziska w Konojadzie brzmią następująco: „ O 1/2 mili od Kościana, przy drodze z Kościana do Grodziska, na granicy wsi, częściowo na granicy Wilanowa, na południe od Konojadu zachowało się pierścieniowate, owalne grodzisko między torem kolejowym a Mogilnicą.". Dane te zostały uwiarygodnione zdjęciami lotniczymi, które ujawniają znacznie więcej szczegółów, niż ogląd terenu z poziomu wzroku człowieka. Fotografia miejsca po domniemanym grodzisku w Konojadzie, opublikowana w wydawnictwie Muzeum Archeologicznego w Poznaniu pt. Nauki przyrodnicze i fotografia lotnicza w archeologii (zamieszczona na ostatniej stronie tejże książki), pozwala na zidentyfikowanie przedmiotowego miejsca w terenie. Leży ono tuż przy południowej krawędzi nasypu nieczynnej linii kolejowej, łączącej Kościan z Grodziskiem Wlkp. Dodatkowo miejsce to wyznacza dawny przejazd przez tor, stanowiący pozostałość po drodze gruntownej przecinającej niegdyś ten obszar. Przejazd ten posiada formę dwustronnej pochylni ziemnej, z krawędziami ograniczonymi granitowymi słupkami, niegdyś pospolicie stosowanymi w strefach przydrożnych. Po budowli grodziskowej pozostały minimalnie ślady - czytelne w zróżnicowaniu wysokościowym terenu. Stanowi je uskok oddzielający łąkę-nieużytek od małego pola uprawnego. Przez miejsce po grodzisku przebiega jeden z kilku okolicznych, płytkich rowów odwadniających. Odprowadzają one nadmiar wód opadowych do rowu zbiorczego, przebiegającego równolegle do koryta kanału pobliskiej Mogilnicy. Wspomniane zdjęcie lotnicze ujawnia też dawny przebieg jej łożyska, które okrążało miejsce grodziska od północy (dziś Mogilnica płynie od południa). Najprawdopodobniej budowa opisanego powyżej toru kolejowego, przeprowadzona w 1901r. zaważyła też na losie grodziska. Zostało ono wtedy prawie całkowicie zniszczone, a na jego pozostałościach odcisnęły dodatkowo swoje piętno roboty ziemne związane z melioracją tego terenu i regulacją rzeki. Miejsce to przedstawia dziś jedynie wartość naukową dla badaczy średniowiecznych budowli obronnych. Archeolodzy kwalifikują to miejsce w kategorii obiektów „wymagających weryfikacji” – tj. naukowego sprawdzenia jego autentyczności.

Opracował Błażej Mielcarek - Poznań


 

aktualne fazy księżyca aktualności co się dzieje na naszej gwieźdźie
stat4u