stowarzyszenie badań kamiennych kręgów

Gogolewko

Megality

Tego dnia dwukrotnie powtórzyło się, co zdarzało mi się już nieraz. Poszukiwania terenowe, choćby z najdokładniejszą mapą w ręku (a nawet z miejscowym przewodnikiem), nie są mimo wszystko niczym więcej niż wyzwaniem rzuconym zarośniętym leśnym ścieżkom, zwodniczej pamięci i omylnym domysłom, a odkrycia przychodzą nieraz, gdy porzuciwszy już nadzieję po długim i bezowocnym błądzeniu wyruszamy w dalszą drogę. Tym razem winien był trochę czas, który zatarł jedne ścieżki a wytyczył nowe.

Ale są tam nadal, po kolejnych 70 latach. (Dla nich to chyba chwila, ale tak wiele jej nie przetrwało, niestety.) Linia między oddziałami 169 i 168 przechodzi przez skrzyżowanie dawnych leśnych dróg z Łupawy do Gogolewka i z Gogolewa do Podkomorzyc, które przecinają się tu pod ostrym katem, a każdy z takich kątów kryje w sobie megalit.

W płd.-zach. kącie jest trapezowaty grobowiec z kamienną, z zachowanymi głazami narożnymi (tj. bocznymi ściany czołowej), podobny do tych w dole Łupawy. Jego nasyp miał kiedyś ok. 16 długości: to co do dzisiaj tu pozostało, wciąż pełne jest braku tego co kiedyś było, i szczególnego spokoju.

Po przeciwnej stronie skrzyżowania mamy zaś zupełnie inne stworzenie – 4 masywne głazy o spłaszczonych bokach stoją, wyznaczając kształt prostokątnej skrzyni, a płaska kamienna płyta przypomina jej pokrywę. Nie wiedzieć czemu, właśnie ten widok, spośród tylu innych kamiennych widoków, które noszę pod powiekami, nasunął mi na myśl słowo „ruina” w jego romantycznym odcieniu czegoś szlachetnego w upadku. Otoczone parawanem drzew, miejsce to spowite jest bardzo dobrotliwą serdeczna wręcz energią, tak różną od tego, czego doświadczyłem w megalitycznym sarkofagu bardzo podobnego kształtu w Siemirowicach, że dopiero spisując te relację uświadomiłem sobie ich podobieństwo. Megalit ten mógł być niegdyś nakryty okrągłym nasypem.

Zaskoczyło mnie położenie tych grobowców – w dole, u stóp malowniczego wyniesienia z licznymi „cyplami”, na którym bardziej bym się ich spodziewał.

Zapędzają się w te okolice autobusy PKS. Od szosy z Łupawy do Czarnej Dąbrówki dawna gogolewska droga odbija dziś niedaleko 14 słupka kilometrowego, ale przebycie nią tych niecałych 2 km do leśnej krzyżówki to ciężka próba – bardziej piaszczyste bywają tylko plaże. Miejsce to nazywało się dawniej Hexenberg.

3.5.02

W: Sprockoff

Gogolewo (k. Łupawy)

Megalit na polu na terasie nadzalewowej, 850 m od wody (zwany dawniej Hexenberg) i kurhany „łużyckie”


 

aktualne fazy księżyca aktualności co się dzieje na naszej gwieźdźie
stat4u