stowarzyszenie badań kamiennych kręgów

Jezioro Woświn

Grodziska, kurhany

Byłą to jedna z tych wypraw, kiedy można poczuć się odkrywcą. Szukałem przede wszystkim kurhanów koło Wielenia, o których wspomina PAPP, z wyjątkowo precyzyjnymi wskazówkami. Jednak, jak zwykle, w terenie nawet takie opisy pozostawiają nas w gruncie rzeczy bezbronnymi i skazują na domysły. Mój domysł padł tym razem na dawną wyspę u płd. brzegu Jeziora, o magicznym dość klimacie, połączoną dziś z lądem stałym pasem łąk. Ale szukałem nadaremno i dopiero następnego ranka odnalazłem co było do odnalezienia, choć nie to czego szukałem.

Rzeczywiście, są ze 100 m na płn. od torów kolejowych Łobez-Chociwel, zaraz po tym jak brzeg Jeziora, zbliżywszy się do nasypu kolejowego tak, że z pociągu podziwiać można przez chwilę taflę wody, znów zaczyna się odeń oddalać. Jedne z najpiękniej zachowanych grodzisk, jakie kiedykolwiek widziałem!

Najpierw (idąc od wschodu) napotykamy grodzisko mieszkalne: strome, dobrze zachowane wały otaczają półkolem niewielki, płaski majdan, tak, że w pierwszej chwili myślałem, że drugą połówkę grodziska zabrały wody Jeziora (no, dość naiwnie – to jednak nie morze...). W istocie, reszta osady grodowej rozłożona była tarasem na dość stromym, ale bynajmniej nie urwistym zboczu, o czym świadczą wały opadające z góry prosto ku dawnemu brzegowi. A jeśli cieki wodne nie zmieniły przez wieki swojego biegu, zobaczyć można nawet jak grodzianie zaopatrywali się w wodę pitną (u brzegu, w obrębie wałów sączy się do dziś woda).

Ale na tym nie koniec. Jakieś 50 m dalej na zachód jest drugie grodzisko, dzieło może tych samych rąk, ale o uderzająco odmiennym kształcie. Wspiąwszy się na wał, rozpoznałem od razu kształt grodziska w Tarczynach (Prusy): wewnątrz owalu wałów, zamiast płaskiego majdanu – wzgórek, który mógłby się nadawać tylko do odprawiania ceremonii. Tym razem dostrzegłem w tym kształcie więcej jeszcze: podobieństwo do prawoskrętnej spirali i jakiegoś wężowo-smoczego cielska zwiniętego nad brzegiem jeziora... I to grodzisko, oczywiście kultowe, a najprawdopodobniej będące świątynią pod gołym niebem dla pobliskiej osady, jest doskonale zachowane (nie licząc 3 niewielkich wkopów w centrum). na zach. od jego wałów mogło być cmentarzysko: u stóp wzgórza znalazłem grupę kamieni, które mogą być chyba tylko jądrem kurhanu i – być może – pozostałości po drugim kopcu. Ale to wszystko. Resztę mogła pochłonąć barbarzyńska gospodarka leśna (przy użyciu spychaczy!), bo luźnych kamieni jest tam sporo. Jest też jeden głaz bardzo szczególny: o pięknej zielonej barwie, z niewielkim, acz wyraźnym, wgłębieniem w kształcie rozwartokątnego trójkąta. Musiał być tutejszym głazem ofiarnym...
 
Zabytki koło Wielenia są niezwykłe i ciekawość stawia pytania o to, czym było to miejsce w dawnych wiekach. By unaocznić sobie lepiej tę niezwykłość, warto wybrać się na grodzisko w niedalekich Tuczach, zwane Zamkową Górą. Na końcu cypla wcinającego się tam ostro w Jezioro musiało być miejsce obronne, mieszkalne albo czasowego schronienia, podobne do tego w Warnowie (Wolinia). Wały widać tylko na małym odcinku, ale brzegi są urwiste i dość wysokie, obniżające się ku nasadzie półwyspu. Ale nie ma tu nic z uroczyska, a ślady przeszłości są chyba zatarte późniejszą ludzką ręką.

Na płd.-wsch. od Zamkowej Góry leży natomiast tajemniczy ostrów, który za niemieckich czasów przecudnie zwano Welą i opowiadano, że było tam miejsce pogańskiego kultu z kręgiem z 12 głazów. Niedawno znaleziono na nim mnóstwo ułomków wczesnośredniowiecznej ceramiki, gwiaździsty wał i rów, a nawet 3 głazy na zboczach pagórka, więc chyba było coś z prawdy w tym podaniu!

Żeby trafić na grodziska koło Wielenia, trzeba iść w kierunku Łobza zarośniętą ścieżką wzdłuż torów. Odbija ona od polnej drogi zaraz za wiaduktem, a dalej przechodzi w pas przeciwpożarowy, aż wreszcie kończy się w uprawach leśnych i chaszczach. Zapewne można tam też trafić idąc wzdłuż brzegu Jeziora. Do grodziska w Tuczach prowadzi jak strzelił prosta polna droga, której początek odnaleźć trzeba na tyłach dawnego folwarku. Dojazd koleją do Chociwla.

1.8.01

W: Odkrywca 3/2001, str. 33


 

aktualne fazy księżyca aktualności co się dzieje na naszej gwieźdźie
stat4u