stowarzyszenie badań kamiennych kręgów

Kamienica Królewska, Mirachowo

Kurhany i święte wzgórza

Niegdyś koło Kamienicy było podobno ok. 100 kurhanów przypisywanych dziś kulturze wielbarskiej, z czego wynikałoby, że była ona w czasach gockich znacznym ośrodkiem osadniczym. Ślady po około 20 z nich ocalały na wspaniale zalesionej wysoczyźnie rozciągającej się między Kamienicą a Mirachowem. Nie było tam łatwo trafić: udało się dopiero za drugą wyprawą, a i to magicznym dość zrządzeniem (bo przecież nie sposób upierać się w takich sprawach przy istnieniu przypadków). O ile za pierwszym razem szukaliśmy zupełnie w ciemno (czego efektem było odkrycie tajemniczego wzgórza koło Kamienicy, o którym na końcu), to za drugim wyposażeni byliśmy w dwie dobre mapy i dokładny szkic terenowy z PAPP, byliśmy więc przekonani, że dojdziemy na kurhanowisko jak po sznurku. Tymczasem znowu musielibyśmy obejść się smakiem, gdyby nie naszła nas najpierw ochota zobaczenia Zamkowej Góry. Szukaliśmy jej trochę na wyczucie (nawet najdokładniejsza mapa nie pokazuje wszystkich ścieżek), aż okazało się, że choć do Zamkowej Góry trochę nadłożyliśmy drogi, to zawiodło nas na samo kurhanowisko – tyle że w zupełnie innym miejscu niż na szkicu z PAPP!

Kurhanowisko w swoim obecnym stanie zachowania znajduje się na płn. od szosy Kamienica-Mirachowo, tj. nieco w kierunku Zamkowej Góry, głównie w oddziale leśnym 109. Żeby tam trafić, najlepiej chyba skręcić w lewo leśną drogą przed wjazdem na teren leśnictwa Mirachowo, który przy szosie jest wyraźnie oznaczony. Tak skręciwszy, wkrótce natkniemy się na szlaban zamykający wjazd do lasu samochodom., a za nim – po prawej stronie – odnaleźć już można słupek oddziałowy (oraz oryginalny, nowoczesny kopiec kamienny). Tuż za szlabanem skręcamy ścieżką w prawo, a na następnym rozwidleniu – prosto. Ścieżka idzie teraz linią oddziałową, bardzo urokliwą aleją drzew, aż po chwili napotykamy z prawego jej skraju kupkę kamieni, a dalej następną. Są to pierwsze dwa kurhany, zniszczone przez leśników przy rozgraniczaniu oddziałów 109 i 92. Po prawej stronie, na łagodnym wyniesieniu, jest większość rozpoznawalnych w terenie kurhanów. Pozostałości nasypów są miejscami tak mało wyraźne, że początkowo sam nie byłem pewien, że to właśnie one. Są niewysokie, choć miejscami bardzo regularnie koliste, i najczęściej wyglądają jak kamienne rdzenie kurhanowe z niezbyt dużych otoczaków. Tylko w kilku miejscach daje się rozpoznać resztki obstawy z większych głazów – w jednym przypadku wykorzystano chyba do tego prawdziwego olbrzyma. Jest tu też bardzo dużo większych głazów rozrzuconych bez dającego się rozpoznać porządku, choć oko wyobraźni pracuje przecież po swojemu niestrudzenie i chciałoby zobaczyć tu i ówdzie resztki kamiennego kręgu. (Jak się później okazało, donoszono niegdyś o istnieniu koło Kamienicy kamiennych kręgów wypełnionych brukiem i kamiennych czworokątów.) Wyraźny jest względny brak kamieni pośredniej wielkości, które najprawdopodobniej były najbardziej atrakcyjne dla celów budowlanych (a w okolicznym lesie nie brak też śladów łupania i tych większych narzutowców).

Trochę dalej ta sama ścieżka wiedzie do następnych, choć mniejszych już atrakcji. Zaraz po prawej, przed zagajnikiem, jest niewielkie, przyciągające wzrok wzgórze zwieńczone narzutowcami, które zostało radiestezyjnie zidentyfikowane jako miejsce kręgu kamiennego. Skręcając zaś dalej w lewo przy kolejnym słupku oddziałowym, dochodzimy zaraz do kolejnego widocznego nasypu kurhanowego z bajecznym okazem białego kwarcytu. Na północ stąd jest Zamkowa Góra, a także zapewne niejeden nasyp kurhanu, mniej lub bardziej ukryty pod ściółką. Jeden jest całkiem widoczny – leży na niewielkiej polance, na czarnym szlaku (Wzgórz Szymbarskich).

Sama Zamkowa Góra nie jest bynajmniej górą, lecz płaskim wyniesieniem, północnym skrajem wysoczyzny, opadającym urwiście w kierunku Jez. Białego. Związana z podaniem o zamku, który zapadł się pod ziemię, co jest jednym ze sposobów w jaki tradycja ludowa przechowywała pamięć o miejscach mocy tellurycznej, ale może być też śladem niejasnej, ludowej pamięci Kaszubów o pobycie Gotów w tej okolicy (podobnie jak legenda o stolemach w Węsiorach). Niestety, nie wiem o tym miejscu nic bliższego.

Nieco w oddali od tego zespołu, bliżej Kamienicy, jest niewysokie wzniesienie, które nie jest nawet kulminacją swojego masywu, ale ma łagodnie zaznaczone dwa wierzchołki, które przy odrobinie wyobraźni jawią się jako delikatna forma kobieca. na jednym z wierzchołków jest nieduże zagłębienie, które zostało radiestezyjnie zidentyfikowane jako ośrodek energetyczny wzgórza. Z pewną dozą prawdopodobieństwa założyć można, że to co my ledwo dostrzegamy, nie uchodziło uwagi naszych przodków i że odprawiali tu swoje obrzędy. Wzgórze to znaleźć można zaraz na prawo za torami kolejowymi: to pierwsze wzgórze na lewo od zielonego szlaku (Kamiennych Kręgów).

Koło leśnictwa Mirachowo jest jeszcze Wzgórze Świętopełka: niegdyś pomorskie święte wzgórze, potem – miejsce straceń.

Do Kamienicy najlepiej dojechać z Sierakowic, a do Mirachowa – od strony Strzepcza.

24.10.00


 

aktualne fazy księżyca aktualności co się dzieje na naszej gwieźdźie
stat4u