stowarzyszenie badań kamiennych kręgów

Lębork

Zdjęcia energii w kręgu w Lęborku
Zdjęcia wykonał i dostarczył Rysio Kapusta z Lęborka, zapraszamy do obejrzenia.

Widoczne są kule energii jakie towarzyszą w Lęborskim kręgu, zapraszamy do Lęborka
może i Wy kochani turyści tez takie zdjęcia zrobicie, a może już macie, jezeli tak
to pokażcie je na naszej stronie.

W listopadową pogodną sobotę wybraliśmy się większą grupą do kręgu Lęborskiego i dalej z Rysiem Kapustą i jego synem Michałem jako przewodnikami do Siemirowic.
Pogodę jak już wspomniałem mieliśmy jak na tę porę roku wyśmienitą, więc zwiedzanie kręgu zbudowanego przez jednego z naszych członków sprawiło nam nie lada frajdę. Starałem się zaobserwować jakieś zmiany, które mogły się dokonać przez rok od zbudowania kręgu. Rysio pokazał nam miejsca gdzie planuje zbudować jeszcze kolejne kręgi, opowiedział o zdarzających się tutaj zjawiskach. Zaobserwowałem, że na niektórych kamieniach pojawiły się porosty tak charakterystyczne dla miejsc mocy, dodam że porosty tego typu nie wyrosną na kamieniach leżących gdziekolwiek tylko w miejscach o specyficznej energii. Rosną tam gdzie występuje promieniowanie o odpowiedniej częstotliwości.

Legenda o Lęborku

"Król Kaszubski spod Lęborka"

Legenda mówi, że na górze w  okolicy Lęborka jest szczelina, która wiedzie do zamku Kaszubskiego króla, inne podanie stwierdza: tuż pod Lęborkiem, gdzie droga biegnie do Gdańska, wznosi się wysokie, porośnięte lasem wzgórze; kiedyś przed wielu laty wskutek działania tajemniczych sił powstała na jego wierzchołku szczelina, prowadząca nie wiadomo dokąd. Zaintrygowani mieszczanie tłumnie odwiedzali wzgórze, obchodzili szczelinę ze wszystkich stron, nikt jednak nie chciał zejść w głąb, by sprawdzić co znajduje się na jej dnie. Spodziewano się ukrytych skarbów, lecz obawa przed niebezpieczeństwem powstrzymywała najbardziej zapalonych śmiałków.
Ponieważ w mieście zapanowało ogólne poruszenie, zakłócające przestrzegany od lat porządek, sprawa oparła się w końcu o Rade Miejską, która wysłała tam dwóch więźniów.
Wśród Legend ze słowińskiej checzy w opowieści o królu Kaszubów między innymi czytamy:
"Skazańcy wolnym krokiem ruszyli w dół: Ogarnęła ich ciemność. z początku wisząc na naprężonych linach, obijali się o ostre krawędzie skał, potem jednak poczuli pod stopami kamienie. Nad soba widzieli w górze jasny, coraz bardziej malejący otwór.
W miejsce dotychczasowej ciemności, ogarnia ich jasność, ujrzeli przestronny wykuty w skale korytarz, na końcu którego widniały na pół uchylone wierzeje, za nimi zaś skąpaną w blasku przestrzeń.
Stanęli bezradni, nie wiedząc co ze sobą począć. Podeszli do uchylonych wierzei. To, co wówczas ujrzeli, prawiło ich w nieopisane zdumienie. Zaleźli się we wspaniałym ogrodzie, pełnym różnobarwnych kwiatów. Dalej rozciągały się zielone błonia, pośrodku zaś rosło przepiękne drzewo, kryjące pod dachem liści soczyste ciemnożółte owoce. Gdzieś z góry sączył się łagodny blask, igrając barwami tęczy wśród kropelek rosy osiadłej na źdźbłach trawy.
Kiedy obaj skazańcy ochłonęli ze zdumienia, podeszli do drzewa chcąc zerwać kilka owoców, aby ugasić pragnienie. Tu jednak zatrzymało ich pacholę, ubrane w śnieżnobiała, złotem obszytą szatę.
- Nie dotykajcie drzewa! - ostrzegł chłopiec unosząc dłoń w górę. Wiem, kim jesteście i czego szukacie. Pójdźcie wraz ze mną, zaprowadzę Was do zamku króla Kaszubów. Od niego otrzymacie znak przeznaczony dla tych, którzy was tu przysłali.
Jasnowłose pacholę wiodło ich dalej przez kwieciste błonia. Mijali zielone gaje i szemrzące strumyki. Zapomnieli wędrowcy o dręczącym ich pragnieniu - pełni oczekiwania chwili, która miała wkrótce nastąpić. Nie odzywali się słowem, by nie zakłócić panującej ciszy.
Wreszcie przed ich oczyma ukazał się w całej okazałości zamek króla Kaszubów. Oniemieli z zachwytu, bowiem po raz pierwszy w życiu zdarzyło im się oglądać tak wspaniałą budowlę. Wiodła doń szeroka, wysypana drobnym żwirem aleja; z otwartych okien dobiegały tony prawdziwej muzyki.
Chłopiec dał znak ręką, aby podeszli bliżej. Wówczas - jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - otworzyły się drzwi i skazańcy znaleźli się w ogromnej, bogato urządzonej komnacie. Pośrodku wznosił się srebrny tron, na nim zaś siedział dostojny siwobrody starzec. Był to król Kaszubów, o którym wieść pradawna krążyła wśród ludu, że wróci kiedyś na czele swych rycerzy i uwolni kraj od władzy obcych/ W jednej dłoni trzymał berło, w drugiej zaś limit opatrzony pieczęcią.
Dwaj wysłannicy złożyli przed tronem głęboki ukłon. Król się uśmiechnął lekko - lecz nie wypowiedział ani słowa, tylko skinieniem dłoni wezwał do siebie jasnowłose pacholę pacholę i wręczył mu list, który trzymał w dłoni. Potem zamknął oczy, co miało oznaczać, że posłuchanie zostało zakończone.
- Pójdźcie za mną! - rozkazał chłopiec. znowu wędrowali przez kwieciste ogrody, aż do miejsca przy którym nastąpiło pierwsze spotkanie. Tutaj chłopiec zatrzymał się i - przekazując list - powiedział: - Zabierzcie z sobą królewskie posłanie i baczcie pilnie, aby go nie zgubić. Kiedy wrócicie do miasta, zgłoście się do burmistrza, jak wam przykazano. Gdyby pytał was, coście widzieli lub słyszeli - nie odpowiadajcie! Oddajcie mu tylko list i czym prędzej opuście niegościnne mury. Nadejdzie chwila, kiedy odmieni się wszystko. Wówczas to, coście uczynili teraz, nie będzie wam zapomniane".

Z zakończenia opowieści dowiadujemy się, że żaden z mieszkańców Lęborka nie dowiedział się nigdy, jaką treść zawierał królewski list. Próżno też czekali na powrót wysłanników. Gdy zaś po kilku dniach co najciekawsi wybrali się na wzgórze, po skalnej rozpadlinie nie ujrzeli śladu.

Przeczytał dla was i opisał E.L.

Źródła:

1. Artur S. Dubiel: Dolina Łeby. Lębork 1984, str. 215 - 217

2. R. Ostrowska, I. Trojanowska: Bedeker kaszubski. Gdańsk 1974, str.233

3. G. Fijałkowski: Legendy ze słowińskiej checzy. Koszalin 1976, str. 15 - 22

Powstanie kręgu w Lęborku

W styczniu na początku 2004 roku Zosia Kaiser i Ryszard Kapusta nasi członkowie z Lęborka, zaprosili mnie do siebie, żeby omówić sprawę zbudowania kamiennego kręgu w Lęborku. Ich inicjatywę przyjąłem z radością. W styczniową bardzo mroźną niedzielę wraz z kolegą Jackiem, pojechaliśmy do Lęborka do Zosi i Rysia. Po napiciu się gorącej herbaty w czwórkę wybraliśmy się na wzgórze owiane legendą o Kaszubskim królu z różdżkami i wahadłami, oraz przyrządem do pomiaru promieniowania pola elektromagnetycznego. Już przy wejściu można było odczuć silne mrowienie w kręgosłupie, przyrząd wskazywał słabe pole elektromagnetyczne na poziomie 0,1 Gaussa, wahadło wskazywało energie pozytywną kolor radiestezyjny Biały, jest to wysoka wibracja. Po dokonaniu pomiarów nieźle zmarznięci powędrowaliśmy do domu Zosi na obiad.
Ustaliliśmy, że Zosia i Rysiu porozumie się w tej sprawie z władzami miasta Lębork.
Chociaż ta sprawa trochę trwała w czasie, ale cierpliwość się opłaciła. Przy przychylności i finansowej pomocy władz miasta 13 sierpnia w piątek Rysiek Kapusta wraz z ekipą ludzi i ciężkiego sprzętu ustawili kamienny krąg na królewskim wzgórzu. Jak opowiedział mi Rysiek, towarzyszyły temu wydarzeniu 3 kruki latające wkoło wzgórza, które następnie usiadły na drzewie jeden nad drugim i do końca ustawiania kamieni kręgu przyglądały się bacznie budowniczym.  Pierwsze zdjęcia powstałego kręgu zrobiłem 15 sierpnia i już pokazała się kula energii od strony południowej.
Na dzień 21 września wtorek o godz. 12:00 akurat w Wigilię Święta Równonocy Jesiennej zostało zaplanowane uroczyste otwarcie kamiennego kręgu z udziałem władz regionu.
Uroczystość odbyła się zgodnie z planem, uroczystego przecięcia sznurka dokonał Pan Starosta
Ziemi Lęborskiej Witold Piórkowski, słowo wstępne wygłosił z ramienia Urzędu Miasta i Gminy Lębork kierownik działu turystyki pan Roman Kal, oraz Eugeniusz Leciej prezes Stowarzyszenia Badań Kamiennych Kręgów. Mimo pogody licznie przybyły na tę uroczystość dzieci ze szkół Lęborskich i one to były najbardziej zainteresowane całym ceremoniałem zakładzinowym kamiennego kręgu.
Na tę uroczystość przyjechał też nasz kolega ze Stowarzyszenia Andrzej Lamparski z Bydgoszczy, budowniczy kręgu kamiennego w Bydgoszczy - Myślęcinku, który wręczył Rysiowi Kapuście budowniczemu kamiennego kręgu w Lęborku medal z zrobiony na tę okoliczność z kamienia. Szkoda tylko, że pan Roman Kal w swoim przemówieniu jakoś dziwnie zapomniał o Zosi Kaiser i Rysiu Kapuście, naszych członkach jako pomysłodawców i realizatorów przedstawionej przez siebie idei zbudowania w tym miejscu kamiennego kręgu, myślę że duchy opiekuńcze upomną się o prawdę, dziwnie pasuje mi tutaj legenda o Kaszubskim królu, chyba dał o sobie znać bo aż zatrzęsło(mam na myśli trzęsienie ziemi akurat w czasie ceremonii)
Ceremonię rozpoczęliśmy od złożenia ofiary zakładzinowej, składającej się z jadła, wina, wody, soli i pieniądza, co wzbudziło największą emocję wśród młodzieży gimnazjalnej, którzy zapowiedzieli wykopanie pieniądza, czego bardzo im odradzałem. Duchy opiekuńcze są bardzo zazdrosne o dary i z całą surowością ukaraja śmiałka, który odważy się ukraść ich własność. Taki czyn może ściągnąć na głowę śmiałka wielką tragedię.
Po dokonaniu ofiary zakładzinowej, przystąpiliśmy do pokazania starego rytuału równonocy jesiennej zgromadzonej młodzieży szkolnej. Najbardziej interesowały się dzieci szkoły podstawowej i ich nauczyciele, oraz pan Nadleśniczy z Lęborka, trzeba przyznać że leśnicy to ludzie związani a naturą i czujący jej ducha, chwała Wam za to.
No cóż deszczyk od czasu do czasu dał o sobie znać rzęsiście nas polewając, ale ludzie związani z naturą nie są z cukru i nic nie stało na przeszkodzie, żeby nie dokonać ceremonii do końca, co tez w strugach deszczu dokonaliśmy.
Z całego serca dziękuję w imieniu całego Stowarzyszenia Badań Kamiennych Kręgów:
Zosi Kaiser, Rysiowi Kapuście, za inicjatywę i realizację budowy kamiennego kręgu na wzgórzu Lęborskim, oraz propagowanie idei kamiennych kręgów.
Władzom Miasta i Gminy Lębork w osobie pana Burmistrza za podjęcie tematu budowy kamiennego kręgu, udzielenia pełnego wsparcia w/w koleżeństwu w realizacji tego pomysłu.
Panu Staroście Powiatu Lębork za przybycie na tę uroczystość i przez przecięcie sznurka uroczyste otwarcie pierwszego kamiennego kręgu zbudowanego współcześnie w mieście Lębork.
Dziękuję wszystkim przybyłym na te uroczystość z własnej i nie przymuszonej woli, jak i z przymusu, Wszystkim przyjaciołom i sympatykom Stowarzyszenia tym przybyłym na tę uroczystość jak też tym, którzy wspierali nas pozytywną myślą.
Kochani mieszkańcy Lęborka, życzę Wam, żebyście znajdowali w tym kręgu, spokój, pociechę w swoich troskach, żeby energia tego kręgu wzmocniła ducha tego miasta i przyniosła Wam wszystkim radość i wszelką pomyślność, zdrowie i dobrobyt. Amen

Eugeniusz Leciej - prezes SBKK


 

aktualne fazy księżyca aktualności co się dzieje na naszej gwieźdźie
stat4u